Balsamy Planet Spa. Kupić czy nie?

Sprzedaż bezpośrednia ma 2 rodzaje klientów. Pierwszy to osoby, które oglądając katalog wykupiłyby wszystko, każdy jeden produkt wydaje się potrzebny i ciężko zrezygnować z jego zakupu. Druga grupa jest bardzo bezpieczna. Wybiera kosmetyki faktycznie niezbędne. Takie osoby boją się wypróbować nowego kosmetyku bez opisu czy opinii osoby trzeciej. Jeżeli trafią na konsultantkę bez swojego zdania tj. każdy produkt każdemu się sprawdzi i jest super tracą zaufanie i chęć zakupu.  
Te osoby, które w pewnym sensie są uzależnione od zakupów katalogowych nie muszę namawiać na produkty np. serii Planet Spa. Osoby ostrożne niekoniecznie chętnie podchodzą do różnych produktów. Tym postem chciałabym Was namówić na wypróbowanie produktów, balsamów Planet Spa.

Wspomniane produkty dzielą się na kilka linii. Owe linie są stałe bądź występują sezonowo. Każda z nich charakteryzuje się odpowiednio dobranymi składnikami, które mają swoje właściwości. Kosmetyki jak sama nazwa wskazuje są serią spa, a więc mają pielęgnować, relaksować i upiększać. Avon proponuje nam np. nawilżającą oliwkę, rewitalizujący kawior czy oczyszczające minerały z morza martwego. 
W cenach promocyjnych można zakupić produkty od około 10 do 25 zł. Balsamy w dobrej promocji można zakupić już od 10 zł za 200 ml. Biorąc pod uwagę właściwości i działanie jest to cena śmiesznie mała. Osobiście używam serii od kiedy jestem konsultantką, czyli od ponad 5 lat. Każdy jeden balsam jest zupełnie inny. Od pięknych zapachów po różną konsystencję i kolory dopasowane do całej serii. Od tych kilku lat nigdy nie zawiodłam się na żadnym balsamie Planet Spa. Możemy wybierać wśród tylu wariantów, że nie mamy czasu się nimi znudzić, a dodatkowo czasami czuję tęsknotę do konkretnego produktu i jego zapachu. Każdy z balsamów nawilża skórę, jednak w różnym stopniu. Są produkty bardziej odżywcze i nieco mniej, za każdym razem mamy możliwość dopasowania nawilżenia do aktualnych potrzeb skóry, Przy codziennym stosowaniu opakowanie balsamu powinno starczyć na około miesiąc, czyli 1 i kawałek kampanii. 

Aktualnie używam 3 balsamów( a w zasadzie 2, bo 1 się skończył). 
Krem do ciała Tajemnice Indii z olejkami z czarnego sezamu i drzewa sandałowego- był gęsty o konsystencji masełka i mocnym orientalnym zapachu. Początkowo zapach był dla mnie za mocny, jednak po kilku razach przyzwyczaiłam się i doceniłam orient na skórze. Efekt nawilżenia był bardzo dobry. 

Rozświetlające masło do ciała- nowość sprzed kilku katalogów. Jest to seria z pyłem perłowym i algami. Ciężko mi określić jego zapach, chyba jest lekko kwiatowy. Konsystencja i nawilżenie na podobnym poziomie jak u poprzednika. Zostawia na skórze delikatną poświatę. Bardzo ładny efekt przy opaleniźnie. Nie jest to nachalny brokat, balsam daje bardzo subtelny efekt, z takim produktem rozświetlającym do ciała jeszcze się nie spotkałam. 

Jedwabisty mus do ciała z truflą czekoladową. Mój faworyt jeżeli chodzi o zapach- jest to bardzo ładna czekolada,ale nieco inna niż w innych produktach o tym zapachu. Balsam to typowy mus lekko poprawiający koloryt ( polecam umyć dłonie po użyciu). Jest nieco mniej nawilżający od poprzednich, ale rozpala zmysły i jest najczęściej kupowanym przeze mnie balsamem z serii. Jedynie nie lubię oliwki, ale dlatego, że zapach mnie drażni.


A Wy używacie? Lubicie czy nie? Po jaką serię sięgacie najczęściej? :)

Komentarze

Popularne posty