Loreal kontra Avon- porównanie podkładów lekko rozświetlających

Witajcie, z racji tego, że przez moje rączki przechodzi bardzo wiele kosmetyków Avon, łatwo mi jest zestawiać je z produktami innych marek. Po sukcesie porównania kredek żelowych znalazłam kolejne 2 podobne produkty, które warto zestawić i o których warto powiedzieć :)

Dzisiaj poopowiadam o dwóch podkładach, które są bardzo podobne do siebie, a mianowicie Loreal True Match oraz Avon Luxe Miracle. 

True Match podkład, który na rynku jest od lat, reklamuje się idealnym dopasowywaniem produktu do skóry. Producent zapewnia także krycie bez efektu maski. Cały opis się zgadza, możliwe jest bardzo bliskie dopasowanie się produktu do odcienia skóry, ponieważ podkład posiada aż 9 odcieni- od jasnych po ciemne, od ciepłych po zimne. Jest w czym wybierać. Na rynkach zagranicznych gama kolorystyczna jest znacznie poszerzona. 
Produkt ma raczej lekkie krycie do średniego. Posiada bardzo delikatne drobinki, które zauważyłam dopiero po jakimś czasie użytkowania. Konsystencja rzadka, niezastygająca. Produkt należy utrwalić pudrem. Moja cera od kilku miesięcy zamienia się z suchej na mieszaną. Na takiej cerze podkład trzymał się średnio. Potrafił "spływać" z czoła i ścierać się z okolic brody i nosa/ a używałam go jeszcze zimą/. Wykończenie dawał bardzo naturalne, jednak jego zachowanie w ciągu dnia nie jest dla mnie odpowiednie. Mój odcień to 1N Ivory.

Avon Luxe to seria luksusowych produktów w pięknych złotych opakowaniach . Podkład Luxe występuje w dwóch odsłonach : rozświetlający i adaptacyjny. 
Podkład rozświetlający jest nim tylko z opisu, jest to produkt z wyraźnym kryciem - poziom średni do mocnego. Konsystencja dość gęsta. Posiada drobinki rozświetlające, które odbijają światło, nie jest to nachalny efekt. Produkt dobrze wygląda na skórze, jednak nawet najjaśniejszy odcień jest o wiele za ciemny dla mnie. Gama ma 5 odcieni wpadających w tony żółte i różowe. 
Początkowo wydawało mi się, że produkt trzyma dobrze, jednak w cieplejsze dni "spływał " z czoła i zmywał się z okolic nosa i brody mimo utrwalenia matującym pudrem. W moim przypadku ładny efekt utrzymywał się tylko do kilku godzin, mój odcień to Porcelain.

Oba produkty są bardzo podobne w swoim działaniu. Podkłady są lekko rozświetlające, formuły nawilżające. Niestety dla mojej cery produkty są za ciężkie i nie utrzymują się na twarzy. Bardzo podobało mi się krycie Avon, ale za to odcienie są fajniejsze w Loreal. Avon nieco dłużej utrzymywał się na skórze, natomiast Loreal dawał "lżejsze odczucie". Produkty mają swoje wady i zalety. Jeżeli szukacie podkładu lekko rozświetlającego z kryciem polecam sprawdzenie obydwu opcji. Najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłoby połączenie krycia Avon z odcieniami Loreal. Produkty można znaleźć w promocjach za ok.40 zł. 







Komentarze

Popularne posty