Organique- ostatnie zakupy

Duża przerwa, mało czasu,wiele pomysłów, ciężej z realizacją tj. spisaniem myśli ;)
Jakiś czas temu wybrałam się do cudownie pachnącego sklepu, większości dobrze znanemu- ORGANIQUE. Firma proponuje produkty na bazie naturalnych składników, asortyment obejmuje głównie pielęgnację twarzy i ciała. Firmę znam od lat i korzystam od czasu do czasu z ich produktów, z których raczej jestem zadowolona. Dzisiaj przychodzę do Was z moimi ostatnimi. Są one myślę dostatecznie przetestowane, aby móc je ocenić.

1. Tonik oczarowy 34,90 zł/125 ml- produkt przeznaczony do każdego typu skóry, szczególnie zanieczyszczonej i trądzikowej. W buteleczce 125 ml znajdujemy zielonkawo-żółty płyn z atomizerem. Tonik można używać na 2 sposoby- spryskać nim twarz lub dać na wacik i wetrzeć go w skórę. Osobiście wolę 2 sposób. Forma aplikacji jest mega wygodna, 2"psiki" starczają na 1 aplikację, jest to ekonomiczne rozwiązanie, ponieważ nie nalejemy za dużo produktu. Jak na Organique tonik jest w małej cenie i jest dość duży. Ja go używam od ok 2 miesięcy i jeszcze na kilka aplikacji mi go wystarczy. Atomizer jest odkręcany, więc można zużyć 100% produktu. Faktycznie od kiedy go używam nie mam większych problemów z moją mieszaną cerą. Wróciłabym do produktu kiedyś głównie za formę aplikacji.

2. Serum z zieloną i białą herbatą 39,90 zł/100 ml- kolejny produkt firmy stosunkowo tani w porównaniu z innymi dostępnymi. Serum kupiłam do twarzy, docelowo można go także stosować do ciała. Działanie odmładzające, rewitalizujące i oczyszczające. Serum ma formę żelu/ galaretki, jest dość gęsty. Posiada aplikator z pompką. Serum jest...po prostu jest. Nie jest produktem niezbędnym, ratującym moją skórę. Stosuję go, żeby się nie zmarnował, jednak nie widzę efektów tego produktu. Pompka jest do niczego- po zużyciu 1/3 produktu nie chciało z opakowania nic wychodzić, musiałam rozmontować opakowanie i palcem wybierać serum. To było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie niestety...

3. Balsam do ust 19,90 zł/15 ml- balsam/masełko w moim przypadku o zapachu "czekoladowy mus", piękna woń czekolady. Tłusta w konsystencji i mega oszczędna. Dosłownie malutka ilość wystarczy na usta. Smakuje bardzo słodko, mentol dodatkowo delikatnie mrowi w usta. Mam duże problemy z takimi produktami, a tu proszę- suche skórki zniknęły, usta są przyjemnie miękkie i kusząco smaczne. Jestem pewna, że wrócę jeszcze po ten kosmetyk.







A wy miałyście te produkty? Oceniacie je podobnie?

Komentarze

Popularne posty