Dr Irena Eris puder rozświetlający- czy warto?
Hej, przychodzę do Was z denkiem, a mianowicie pudrem sypkim od Dr Ireny Eris.
Kosmetyki kolorowe tej marki ostatnio zaczęły być zauważalne w sprzedaży. Znajdziemy je dosłownie wszędzie- od drogerii po perfumerie, nie omijając internetu. Kosmetyki marki nie należą do najtańszych- są średnią półką cenową, natomiast w moim Rossmanie jest to najdroższa kolorówka.
Jeżeli ktoś śledzi nowinki kosmetyczne to wie, że kolorówka tej firmy jest bardzo różnie odbierana- w większości natrafiałam na nienajlepsze opinie. Bum na Dr Irenę Eris zapoczątkowały błyszczyki, które od początku roku trafiały do różnego rodzaju boxów. Po nich dziewczyny masowo odsprzedawały produkt- dla jednych tańszy błyszczyk tej firmy był luksusem, dla innych klejącym się bublem. Ale nie o błyszczyku to mowa, tym bardziej, że osobiście nie miałam okazji go wypróbować.
Wróćmy do mojego kosmetyku. Puder Sypki Dr Irena Eris Provoke Illuminating Loose Powder jest to sypki, rozświetlający produkt. Dla obiektywizmu wypowiedzi podkreślam, że mam cerę mieszaną, i na takiej był puder testowany.
Zacznijmy od pudełka: 12 g, bardzo eleganckie- podobne do jednej z serii Dior. Dobrze wykonane, z lusterkiem w środku. Właśnie jeżeli o lusterko chodzi...Początkowo bardzo się z niego ucieszyłam- pierwszy raz w sypkim pudrze mam lusterko- bomba! Entuzjazm był niestety bardzo krótki, okazało się, że użytkowanie sypkiego produktu z lusterkiem, pozbawia nas odbicia...Zupełnie niepotrzebny gadżet w w.w produkcie ( teraz już wiem, dlaczego inne firmy tego nie stosują ;) ). Jeżeli jeszcze o opakowanie chodzi. Bardzo duży plus daję za odkręcany słoiczek- bez problemu wydobyłam resztkę produktu- nie każdy produkt może się tym poszczycić.
Puder dobrze zmielony, o bladym, neutralnym odcieniu. Łatwo się go nakłada, ma satynowe wykończenie. Nie zapychał mi porów. Utrzymywał się około 5-6 h, później musiałam się matowić. Niestety wersja, którą posiadałam miała duży minus- drobinki! Ja wiem, że wybrałam opcję rozświetlającą, ale drobinki zawarte w produkcie były zdecydowanie za duże i nachalne. Czasami wyglądało to jak osypane na całej twarzy cienie- od produkty za 80 zł oczekiwałam ładniejszego efektu rozświetlenia, a nie poprzez chamski brokat.
Puder kupiłam w Rossmanie za ok 40 zł na promocji 2+2. Cena promocyjne jest na dobrym poziomie jeżeli chodzi o ten produkt, natomiast 80 zł... No nie. Zdecydowanie nie! Za tę cenę można kupić puder z lepszym efektem rozświetlenia. Pudełko i jego wykonanie za cenę wyższą, produkt za niższą- pytanie tylko z jakich powodów sięgamy po taki produkt...
Jeżeli natrafię puder Dr Ireny Eris za podobną cenę chętnie wypróbuję wersję bez drobinek, natomiast 80 zł po prostu szkoda.

Komentarze
Prześlij komentarz