Podkład Kat Von D!
Jest to podkład, który wypatrzyłam sobie kilka lat temu na YT. Jestem wielką fanką mocno kryjących podkładów, dlatego ten skradł moje serce. Długo zastanawiałam się nad zamówieniem go z USA, jednak z racji na ew. cła zrezygnowałam. Nie było więc możliwości, abym nie kupiła go po wejściu do Polski marki Kat Von D. Produkty można zakupić w Sephorze. Podkład kosztuje 155 zł za 30 ml i mamy do wyboru aż 30 odcieni! Ilość kolorów jest fajna, ale ciężko dobrać w internecie swój kolor. Bardzo długo myślałam, szukałam i wybrałam Light 44 cool. Niestety odcień jest lekko różowawy, co nie do końca mi pasuje, teraz wiem, że wybrałabym odcień o 1 oczko wyżej czyli Light 45 Neutral. Do podkładu jest dedykowana baza, która kosztuje 145 zł- cena nie jest odstraszająca, ale nie mam potrzeby specjalnego kupowania produktu, jeżeli mam już jakiś sprawdzony kosmetyk tego typu. Być może baza to sekret pięknego wyglądu skóry, ale 300 zł... no chyba nie tym razem.
Lock- it Foundation ma być podkładem kryjącym i długotrwałym. Zawiera w sobie 21% pigmentu i to widać- malutka ilość dosłownie wymazuje niedoskonałości. Ma wytrzymać do 24 godzin i mieć wykończenie matowe. Produkt jest ozdobą kosmetyczki- przychodzi w bardzo eleganckim plastikowym opakowaniu z zatyczką z logo firmy. Bardzo fajne jest to, że widzimy jego zużycie.
Testuję podkład od września, powolna ekscytacja zamieniała się w zdziwienie i lekkie rozczarowanie. Gama odcieni jest super, poziom krycia bardzo dobry, efekt dający na twarzy piękny, odczucie noszenia też niczego sobie. I byłby to super podkład, gdyby efekt był trwały...
Podkład najlepiej wygląda nałożony pędzlem i doklepany gąbeczką, ew. jeżeli nie posiadamy to palcem. Sama gąbka wypija podkład i zabiera jego krycie. Początkowo nakładałam go pędzlem typu flat top, niestety zniszczył mi się i jestem zmuszona aplikować go pędzelkiem języczkowym. Tak też robiłam dzisiaj, czyli pędzel języczkowy i doklepanie gąbeczką- jeżeli tego nie zrobimy to zostaną nam smugi.
Bardzo lubię obserwować jak zmienia się moja cera nakładając go- to taka gumka w płynie zakrywająca wszystkie niedoskonałości. Podkład nie ma jednak na tyle mocnego krycia, aby za każdym razem zakryć wszystko.
Wokół nosa mam podrażnioną skórę- na własne życzenie zresztą...aby to dobrze wyglądało musiałam to zneutralizować zielonym- gwarantuję, że sam podkład miałby problem z tym. Pojedyncze wypryski mam na brodzie( który też jest lekko podsuszony) i na policzkach. Ogólnie cera, która polubi się z mocnym kryciem.
I teraz tak jak widać, cera jest fajnie ujednolicona- jeszcze jej nie pudrowałam. Widać, że wchodzi bardzo w te zmiany koło nosa i już delikatnie podkreśla suche skórki, dodatkowo odznacza się niedoskonałość na brodzie, wchodzi też delikatnie w pory na nosie i brodzie. Ogólnie na tym etapie nie jest źle i jeżeli efekt by taki pozostał to jestem w stanie go zaakceptować.
Jeżeli chodzi o nakładanie kolejnych produktów, to na pewno trzeba go przypudrować- jest zastygający, ale lepka warstwa zostaje. Pudrowanie jest szybkie i przyjemne- nie trzeba nakładać dużo produktu. Dobrze mi się na niego nakłada i blenduje inne produkty, rozświetlacz też wygląda bardzo ładnie. Uważam, że efekt jest naprawdę fajny. Warto też dodać, że produkty długo się utrzymują.

Pierwsze zdjęcie było zrobione po makijażu o godzinie 11:42. Aktualne jest z 16:42, a więc mam go na sobie 5 godzin. Byłam na zakupach, oddziaływał na niego wiatr, klimatyzacja i ogrzewanie, być może dotykałam trochę twarzy. Dzieje się z nim to co zawsze, czyli zaczyna powoli się świecić i ciastkować ( jednak mniej niż zazwyczaj- pewnie dałam za dużo mgiełki, żeby po makijażu zwilżyć trochę te moje brzydkie zmiany). Czoło i skrzydełka nosa świecą się, dodatkowo nos i broda są zważone, a na zmianach mocno osiadł. Powchodził też w zmarszczki mimiczne. Jednak zmiany widać z bliska, na zdjęciu z oddalenia wygląda to jeszcze jako tako . Nie będę go ruszać, matowić zobaczymy co będzie dalej.
No i koniec dnia 22:57. Podkład zważył się, spłynął, wygląda ciężko i nieestetycznie. Zmiana koło nosa jest mocno wysuszona i podkreślona( jednak dla obrony podkładu w tym miejscu to żaden by nie sprostał temu wymaganiu). Strefa "T" jest kompletnie zniszczona i nieładna! Bardzo mi przykro, że tak to wygląda, ponieważ policzki dalej są ładne, mają na sobie inne produkty i mimo leżenia nie starły się.
Podsumowując podkład do cery mieszanej nie nadaje się, z cerą tłustą tym bardziej się nie polubi. Cery suche też się nie dogadują z nim. Niestety muszę stwierdzić, że jest to pięknie wyglądający i drogi bubel. A szkoda, wielka szkoda :(
Taki bonus na koniec a mianowicie porównanie odcieni podkładów, które mam w kosmetyczce ,używam i odcienie mi pasują ;)









Komentarze
Prześlij komentarz