Yves Rocher malinowa inspiracja
Jak już kiedyś pisałam sklep Yves Rocher bardzo chętnie odwiedzę będąc na jakiejś większej galerii. Tydzień temu we Wrocławiu na Grunwaldzie odwiedziłam sklepik. Jest malutki i towar również jest dość ograniczony, jednak udało mi się znaleźć 2 ciekawe produkty:)
Moje zakupy są bardzo malinowe- nie, nie zrobiłam tego specjalnie.Tak mój nos mnie pokierował ;) Pierwszym produktem jakim wymacałam, a przede wszystkim wywąchałam była octowa płukanka do włosów. Ma ona zamknąć pory włosów przy ostatnim płukaniu. Włosy mają być zdrowe, lśniące i miękkie. Można używać zamiast maski/ odżywki. Używałam ją raz. Zapach jest bardzo przyjemny. Użyłam, przepłukując nią włosy( zostawiłam na ok. 5 minut). Nie używając odżywki włosy były znośne, ale bez olejku bym ich nie rozczesała. Faktycznie są miękkie( ale nie tak jak po odżywkach chemicznych) i błyszczące. Zapach utrzymuje się bardzo długo, nawet po wyschnięciu. Moje włosy po kuracji naturalnej były dłużej świeże, co jest bardzo dużym plusem. Płukanka jest dobrym produktem za cenę do przejścia ok 20 zł. Niestety opakowanie utrudnia jej nakładanie i będąc pod prysznicem nie wiedziałam, czy lać na włosy czy na rękę. Ostatecznie pozostałam przy 1 wersji. Opakowanie 150 ml starczy na ok 4-5 myć przy średniej długości włosów- jak moje. Produkt godny wypróbowania.
Malina ciąg dalszy: żel pod prysznic. Pachnie cudnie, świeżo, naturalnie. Słabo się pieni przez co więcej zużywamy produktu. Koszt coś koło 17 zł- raz na jakiś czas opłaca się zakupić ulubiony zapach.
Dodatkowo za założenie karty dostałam czarny tusz do rzęs( jeszcze nie otwierałam), próbki, ulotki i zniżki na kolejne zakupy. Ze sklepu jestem zadowolona- eksplozja zapachów atakuje z każdej buteleczki. Przy kolejnej wizycie we Wrocławiu wywącham kolejne produkty.
A Wy jak oceniacie firmę i jej produkty?
P.S. próbowałyście zamówić JoyBox? Ale cyrk :D
Komentarze
Prześlij komentarz