A co kryje w sobie mój Beauty Blender?

Witajcie! Jakiś czas temu natknęłam się na ciekawy film dotyczący bardzo dobrej i bardzo popularnej gąbeczki do makijażu: Beauty Blender.  Gąbeczka charakteryzuje się zbitą formułą, która pod wpływem wody powiększa swoją objętość i pomaga "wbić" produkty w pory. Taki rodzaj nakładania kosmetyków płynnych daje naturalny efekt i sprawia, że produkty dłużej się utrzymują. Aktualnie zakupiłam już moją 2 gąbeczkę, więc postanowiłam zrobić mały test :) 

To nie tak, że nie uwierzyłam autorce w czystą gąbeczkę. Na filmie kilka razy podkreślane jest, że gąbka myta jest zaraz po użyciu. I tu jest różnica, którą chciałabym sprawdzić, ponieważ mój produkt myję przy następnym makijażu,czyli najczęściej dnia następnego. Sprawdźmy czy jest różnica w czystości jeżeli chodzi o porę mycia gąbki. 




Moją gąbeczka jest baaardzo zużyta. Odleciał czubek, robią się dziury. Dodatkowo podczas każdego mycia gąbka się kruszy. Przed chwilą została umyta i przygotowana na test...a więc tniemy! :)
Muszę przyznać, że jestem w szoku! Fakt, gąbka nie była używana przez 1 miesiąc, ale myłam ją przed samym testem tak jak zawsze. Chyba pora zmienić nawyki. Po tym co zobaczyłam zachęcam do traktowania gąbki jak w filmie powyżej. Każda, która stosuje moje metody dla dobra swojej buźki powinna zmienić metody mycia.
Jak wrażenia po teście mojej gąbki? Obstawiałyście, że tak to się skończy?

Komentarze

Popularne posty