Jestem na nie! Kwiecień 2015

Każda z nas ma takie produkty, które mimo dobrej prezencji i opisywanych zalet rozczarowują. 
Chyba nie jestem jedyna w tym, że daję się złapać na reklamę czy dobry opis. W tym zestawieniu przygotowałam kilka produktów, które są pięknie przedstawione, a w rzeczywistości nie zadowalają konsumenta- czyt. mnie. 
Oczywiście to jest moje zdanie o produktach i każdy ma prawo się z tym nie zgodzić- zapraszam do dyskusji w komentarzach :)

1. L'orient krem na noc/ na dzień z Zieloną Herbatą
Od kiedy pojawiła się w Kłodzko Mydlarnia u Franciszka mrzonki o naturalnych kosmetykach  dostępnych od ręki zostały spełnione. Swojego czasu chętnie i często tam zaglądałam sięgając po "dobre kosmetyki" w niedobrych cenach. Owszem można znaleźć tam ciekawe pozycje, ale na kremach bardzo się zawiodłam.
Seria z Zieloną Herbatą nie była moim pierwszym podejściem do L'orient. Po pewnym niesmaku związanym z serią Minerały z Morza Martwego sięgnęłam po Zieloną Herbatę.
Mam wrażenie, że te kremy żyją swoim życiem. Po posmarowaniu czuję moją buzię i krem, nie wtapia się on w skórę, mam wrażenie jak by była to osobna maska. Posmarowanie się nim po gorącym prysznicu było strasznym przeżyciem. Krem nie chciał rozsmarować się, wchłonąć i zostawiał tłustą warstwę. Co prawda wersja na noc była nieco lepsza, ale to nie zmienia faktu, że za krem który kosztuje 68 zł oczekuje się więcej. 

2. Loreal Paris Nutri- Gold olejek do twarzy
W momencie wejścia na rynek była ostra kampania, wychwalająca produkt- w skrócie bez niego nie da się żyć. Producent obiecuje nawilżenie, witalność i zdrowy wygląd skóry,
Tak mam skórę suchą, tak czasami mam z nią problemy, ale nigdy nie miałam produktu, który jest tak ciężki. Mam wrażenie, że olejek spływa mi z twarzy, przetłuszcza ją. Absolutnie nie czuję się lepiej po jego zastosowaniu, a moja skóra zamiast witalności otrzymuje przemęczenie z nadmiaru tłuszczów. Jestem jego 2 właścicielką ( nie dziwię się) jego zużycie można zauważyć na zdjęciu. Nie polecam chyba żadnej cerze stosowania regularnie, od czasu do czasu może, ale tylko naprawdę baaardzo przesuszonej cerze.


3. Creme Bar krem membranowy
Zawartość jednego z pudełek Shiny Box (tutaj). Początkowo myślałam, że to krem pod oczy- taka mała pomyłka. Tam jednak sprawował się dobrze, po uświadomieniu sobie, że to krem do twarzy zaczęłam używać go jak należy. Niestety uczulił mnie, w okolicach nosa pojawiła się maleńka wysypka. Nie sprawdzałam co to znaczy "membranowy", ale moja kosmetyczka zapytała się co to niby jest....a to raczej nie był dobry znak.

A co wy myślicie o tych produktach?

Komentarze

Popularne posty